Stan wojenny w Polsce? Burza po ujawnieniu pilnego rozkazu dla policji
Broń, amunicja, specjalistyczny sprzęt i gotowość do natychmiastowego wyjazdu – takie polecenie otrzymały wyznaczone oddziały prewencji policji w całym kraju na 2–8 listopada. Ujawnienie dokumentu zbiegło się z burzliwymi wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. Część polityków zaczęła pytać o stan wojenny i zamach stanu, a Komenda Główna Policji stanowczo zaprzeczyła związkowi rozkazu z sytuacją w Warszawie.
Pismo z 29 października 2026 roku, oznaczone jako „BARDZO PILNE!”, zostało podpisane przez zastępcę Komendanta Głównego Policji nadinsp. Tomasza Michułkę. Dokument skierowano do wszystkich komendantów wojewódzkich oraz Komendanta Stołecznego Policji.
Zgodnie z jego treścią od 2 do 8 listopada wyznaczone siły oddziałów i samodzielnych pododdziałów prewencji, pełniące służbę w ramach centralnego odwodu KGP, mają pozostawać w pełnej gotowości do natychmiastowego wyjazdu. Funkcjonariusze mają oczekiwać na ewentualne polecenia w swoich jednostkach macierzystych.
W dokumencie szczegółowo określono wymagane wyposażenie. Wymieniono m.in. broń palną krótką, pistolety maszynowe, broń gładkolufową z amunicją niepenetracyjną, plecakowe miotacze pieprzu, hełmy, kamizelki kuloodporne oraz sprzęt noktowizyjny i termowizyjny. Oddziały mają dysponować również odpowiednio przygotowanymi pojazdami.
Burzliwe wydarzenia przed Trybunałem. Nawrocki przyjechał w nocy
Ujawnienie pisma nastąpiło w czasie zaostrzenia konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. W piątek, 30 października, sędzia Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła przejęcie kierowania Trybunałem i wydała zarządzenia o miesięcznej przerwie w czynnościach służbowych Bogdana Święczkowskiego oraz Bartłomieja Sochańskiego. Dotychczasowe kierownictwo TK zakwestionowało jednak skuteczność tych decyzji, uznając działania za bezprawne.
Przed siedzibą Trybunału przy alei Szucha w Warszawie zgromadzili się protestujący. Na miejscu pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Grzegorz Braun. Teren zabezpieczały znaczne siły policji. Doszło do przepychanek i incydentów, a funkcjonariusze zatrzymali trzy osoby, które przeskoczyły przez ogrodzenie i wtargnęły na teren Trybunału.
Wydarzenia skłoniły prezydenta Karola Nawrockiego do przerwania podróży do Senegalu i powrotu do Polski. Po spotkaniach w Pałacu Prezydenckim, tuż przed godziną 1 w nocy z piątku na sobotę prezydent przyjechał do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Podczas próby wejścia do budynku doszło do przepychanek z udziałem prezydenta i sędziów TK. Obie strony przedstawiły odmienne relacje dotyczące przebiegu zajścia. Ostatecznie Karol Nawrocki wszedł do siedziby Trybunału w towarzystwie pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego.
Po godzinie 2 w nocy rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz opublikował zdjęcie wykonane wewnątrz budynku. Na fotografii, oprócz Nawrockiego i Kapińskiego, widoczni są m.in. szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki oraz Bartłomiej Sochański.
„Chcecie stan wojenny wprowadzić?” Politycy reagują na pismo
Ujawniony dokument, datowany na dzień poprzedzający piątkowe wydarzenia, wywołał falę politycznych komentarzy. Część polityków zaczęła sugerować, że przygotowania policyjnych oddziałów mogą mieć związek z sytuacją wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Poseł Konfederacji Przemysław Wipler opublikował zdjęcie pisma, zwracając się bezpośrednio do premiera Donalda Tuska oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego.
– Panowie Tusk i Marcin Kierwiński. Co wy robicie? Chcecie stan wojenny wprowadzić? – zapytał polityk.
Do sprawy odniósł się również Sławomir Mentzen, który zwrócił uwagę na datę sporządzenia rozkazu.
– O jaką sytuację operacyjną tu chodzi? Do czego wy się przygotowywaliście? Policja od wczoraj szykowała się na ten zamach stanu? – napisał polityk Konfederacji.
Z kolei Grzegorz Braun podczas manifestacji przed Trybunałem odczytywał treść ujawnionego dokumentu. Lider Konfederacji Korony Polskiej sugerował, że policyjne przygotowania mogą mieć związek z działaniami wokół TK. Mówił przy tym o działaniach o charakterze stanu wojennego i noszących znamiona zamachu stanu.
Wypowiedzi te sprawiły, że rozkaz dotyczący gotowości policyjnych odwodów stał się jednym z szeroko komentowanych wątków piątkowego kryzysu.
Policja zaprzecza. Wskazuje na zagrożenie sabotażem i dywersją
Jeszcze w piątek wieczorem Komenda Główna Policji opublikowała oficjalne oświadczenie, w którym stanowczo zaprzeczyła, aby polecenie utrzymania gotowości miało związek z wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Według KGP rozkaz dotyczący gotowości oddziałów w dniach 2–8 listopada wynika z aktualnych zagrożeń związanych z aktami sabotażu i dywersji. Nie podano jednak szczegółów dotyczących konkretnych zagrożeń, które spowodowały wydanie polecenia.
Osobny komunikat opublikowała Komenda Stołeczna Policji, odnosząc się do obecności funkcjonariuszy przy Trybunale.
Jak wyjaśniono, do KGP wpłynęły pisma od Prokuratora Generalnego oraz sędzi Trybunału Konstytucyjnego. Wskazywano w nich na możliwe zagrożenia dla bezpieczeństwa sędziów i pracowników TK oraz ryzyko zakłócenia porządku publicznego.
Komenda Stołeczna Policji podkreśliła, że funkcjonariusze działali na terenie zewnętrznym i nie prowadzili czynności wewnątrz budynku Trybunału. Według policji ich zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa i utrzymanie porządku publicznego.
Choć ujawnienie rozkazu zbiegło się z wydarzeniami w Warszawie, nie przedstawiono dowodów potwierdzających przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego ani związek listopadowej gotowości policyjnych odwodów z protestami przed Trybunałem. Komenda Główna Policji podtrzymuje, że decyzja dotyczy zagrożeń sabotażem i dywersją.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
