Pod Zaborecznem po raz siódmy odtworzono dramatyczne wydarzenia z czasów okupacji. Tegoroczna inscenizacja historyczna „Zamojszczyzna 1943 - po Bitwie pod Zaborecznem” była nie tylko widowiskiem pełnym efektów i dynamicznych scen, ale przede wszystkim poruszającą lekcją historii, która przypomniała o tragedii mieszkańców Zamojszczyzny.
W wydarzeniu zorganizowanym w ramach VII Rekonstrukcji Bitwy pod Zaborecznem udział wzięło blisko 100 rekonstruktorów z całej Polski. Na miejscu pojawili się pasjonaci historii zrzeszeni w grupach rekonstrukcyjnych i stowarzyszeniach, którzy z ogromną dbałością o szczegóły odtworzyli realia okupacyjnej rzeczywistości. Za przygotowanie i koordynację całego widowiska po raz kolejny odpowiadał Marek Gwoździuk ze Stowarzyszenia „Zamość 1920”, od lat związany z tym wydarzeniem.
Tegoroczna inscenizacja została podzielona na cztery wyraziste epizody, ukazujące losy mieszkańców Zamojszczyzny w 1943 roku. Pierwsza scena przeniosła widzów do spokojnej, przedwojennej wsi, gdzie codzienne życie mieszkańców brutalnie przerwało wkroczenie niemieckich oddziałów. Pacyfikacja, chaos, krzyki i dramat wysiedlanych rodzin pokazały skalę tragedii, jaka dotknęła miejscową ludność.
W kolejnej odsłonie ukazano przejmowanie opuszczonych gospodarstw przez niemieckich osadników. Ten pozorny spokój szybko przerwał atak partyzantów, którzy uderzyli na kolonistów i wycofali się w stronę lasu. Była to scena pokazująca, że opór wobec okupanta na Zamojszczyźnie trwał nieprzerwanie.
Trzeci epizod należał do najbardziej przejmujących. Niemiecka obława zakończyła się pojmaniem partyzantów, ich brutalnym przesłuchaniem i egzekucją pod kapliczką. Symboliczne sceny rozstrzelania oraz podpalania zabudowań zrobiły na widzach ogromne wrażenie i dobitnie pokazały brutalność okupanta.
Finał widowiska miał wyjątkowo dynamiczny charakter. Partyzanci przygotowali zasadzkę na niemiecką kolumnę, atakując ciężarówkę i motocykle. Wymiana ognia, wybuchy i zniszczone pojazdy zamknęły inscenizację sceną zwycięskiego odwrotu do lasu, symbolicznie podkreślając nieustanną walkę o wolność.
Całości towarzyszył komentarz dr Andrzeja Gładysza ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „Wrzesień ’39”, który prowadził publiczność przez kolejne sceny, nadając widowisku historyczną głębię. Jego narracja porządkowała wydarzenia i wzmacniała emocjonalny odbiór inscenizacji. Wśród publiczności nie brakowało wzruszenia, a wielu widzów z uwagą śledziło każdą scenę w ciszy.
W inscenizacji udział wzięły grupy rekonstrukcyjne z wielu regionów Polski, m.in. z Warszawy, Wrocławia, Poznania, Lublina, Katowic, Nowego Sącza i Łowicza. Na miejscu pojawił się także rekonstruktor z Niemiec, który wcielił się w postać partyzanta. W wydarzeniu uczestniczyły m.in. Stowarzyszenie „Zamość 1920”, GRH „Grenadiere”, GRH „Die Normandie”, GRH „Matrioszka”, SRH „Wrzesień 39” oraz GRH „Wilk”.
Publiczność nagrodziła uczestników brawami na stojąco. Tym bardziej, że tegoroczna pogoda nie ułatwiała zadania - zimno i przenikliwy wiatr sprawiały, że warunki przypominały bardziej zimowy luty 1943 roku niż końcówkę kwietnia.
Widowisko pod Zaborecznem po raz kolejny pokazało, że historia może być opowiedziana w sposób żywy, przejmujący i bliski współczesnemu odbiorcy. Była to nie tylko rekonstrukcja wydarzeń sprzed lat, ale także mocne przypomnienie o losach mieszkańców Zamojszczyzny i cenie, jaką przyszło im zapłacić za wojnę.
Zobaczcie zdjęcia autorstwa Beaty Gałan-Smól/GOK Krynice
