Informacje Tomaszów Lubelski, powiat tomaszowski

dziś
jutro
Sobota, 29 sierpnia Jana, Sabiny

Wyciek danych z MyDr. Możesz już sprawdzić, czy Twój PESEL znalazł się w bazie

Wyciek danych z MyDr. Możesz już sprawdzić, czy Twój PESEL znalazł się w bazie
Featured

Po ponad dwóch tygodniach od ujawnienia ogromnego wycieku danych z systemów firmy MyDr można już sprawdzić, czy incydent dotyczy również nas. Dane zostały dodane do rządowego serwisu Bezpieczne Dane.

To jedna z najważniejszych informacji dla osób, które po ujawnieniu cyberataku na MyDr zastanawiały się, czy w ręce przestępców trafiły również ich dane. Od 29 sierpnia można to zweryfikować w rządowym serwisie Bezpieczne Dane.

Sprawa jest poważna, ponieważ cyberatak mógł dotyczyć blisko 19 mln osób i około 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z oprogramowania firmy MyDr. Przejęta baza miała mieć ponad 2 TB.

Możesz już sprawdzić swój PESEL

Jeszcze kilkanaście dni temu sprawdzenie, czy nasze dane znalazły się w bazie przejętej z MyDr, nie było możliwe. Policja informowała wówczas, że publikowanie informacji o numerach PESEL mogłoby utrudnić prowadzone działania.

Teraz sytuacja się zmieniła.

Informacje dotyczące wycieku MyDr zostały dodane do serwisu Bezpieczne Dane. Można w nim bezpłatnie sprawdzić, czy nasz numer PESEL znalazł się wśród danych objętych incydentem.

Aby to zrobić, należy:

  1. wejść do rządowego serwisu Bezpieczne Dane,
  2. wybrać opcję „Sprawdź dane”,
  3. zalogować się do usługi,
  4. przejść do sekcji „Monitorowane dane”,
  5. sprawdzić informacje o wykrytych incydentach.

Do serwisu można zalogować się m.in. przez aplikację mObywatel, bankowość elektroniczną, Profil Zaufany lub e-dowód.

Serwis umożliwia również monitorowanie adresów e-mail, numerów telefonów i loginów.

Wynik pokaże, czy PESEL znalazł się w wycieku

Trzeba jednak zwrócić uwagę na bardzo ważną rzecz. Bezpieczne Dane nie są internetowym dostępem do wykradzionej dokumentacji medycznej.

W przypadku incydentu MyDr serwis pozwala przede wszystkim ustalić, czy numer PESEL konkretnej osoby znalazł się w zbiorze objętym wyciekiem.

Szczegółowe informacje o zakresie danych, których dotyczył incydent, powinny przekazywać pacjentom placówki medyczne będące administratorami tych danych.

Jednocześnie służby podkreślają, że jak dotąd nie stwierdzono publicznego udostępnienia całej przejętej bazy danych. Sam fakt, że informacje zostały skradzione, nie oznacza więc, że można je obecnie znaleźć w ogólnodostępnej części internetu.

Nie zmniejsza to jednak zagrożenia.

Co mogło znaleźć się w rękach przestępców?

Wyciek z MyDr jest szczególnie niebezpieczny, ponieważ nie chodzi wyłącznie o podstawowe dane pozwalające zidentyfikować pacjenta.

Wśród informacji objętych incydentem mogły znajdować się m.in.:

  • numery PESEL,
  • imiona i nazwiska,
  • numery telefonów i adresy e-mail,
  • historia wizyt lekarskich,
  • informacje o wystawianych receptach i lekach,
  • dane dotyczące diagnoz i przebytych schorzeń,
  • inne informacje znajdujące się w elektronicznej dokumentacji medycznej.

Atak dotyczył historycznych zasobów związanych z systemami MyDr. Wcześniejsze informacje wskazywały, że chodzi o dane zgromadzone do kwietnia 2024 roku.

Nie doszło natomiast do włamania do centralnych państwowych systemów e-zdrowia. Incydent nie oznacza naruszenia bezpieczeństwa Internetowego Konta Pacjenta czy centralnego systemu obsługującego e-recepty.

Twój PESEL znalazł się w wycieku? Zastrzeż go

Jeżeli serwis pokaże, że nasz PESEL znalazł się wśród danych związanych z incydentem MyDr, jednym z pierwszych działań powinno być zastrzeżenie numeru PESEL, o ile jeszcze tego nie zrobiliśmy.

Najłatwiej można zrobić to w aplikacji mObywatel.

Zastrzeżenie PESEL znacząco ogranicza możliwość wykorzystania skradzionych danych m.in. do próby zaciągnięcia kredytu lub pożyczki, otwarcia rachunku bankowego czy wyrobienia duplikatu karty SIM.

Nie chroni jednak przed wszystkimi zagrożeniami.

Uważaj na telefony „z przychodni” i wiadomości o receptach

W przypadku wycieku z MyDr szczególnie niebezpieczne mogą być próby oszustwa wykorzystujące prawdziwe informacje dotyczące pacjenta.

Przestępca może znać nie tylko imię, nazwisko czy numer telefonu, ale także informacje związane z wizytą u lekarza, receptą lub leczeniem. Dzięki temu fałszywy SMS albo telefon może brzmieć znacznie bardziej wiarygodnie niż typowa próba oszustwa.

Podejrzenia powinny wzbudzić szczególnie wiadomości w rodzaju:

„Dzwonimy z przychodni w sprawie ostatniej wizyty. Prosimy o potwierdzenie danych”.

albo:

„W związku z wystawioną receptą konieczna jest aktualizacja danych pacjenta”.

To, że osoba dzwoniąca zna nasze prawdziwe dane, nie oznacza już, że rzeczywiście jest pracownikiem przychodni, NFZ, apteki, banku czy innej instytucji.

Po tym wycieku właśnie znajomość prawdziwych informacji może być jednym z najskuteczniejszych narzędzi wykorzystywanych przez oszustów.

Warto sprawdzić nawet wtedy, gdy żadna przychodnia się z nami nie kontaktowała

Brak wiadomości od lekarza lub placówki medycznej nie powinien być powodem do rezygnacji ze sprawdzenia swoich danych.

Skala incydentu jest tak duża, że weryfikacja w rządowym serwisie może dotyczyć bardzo dużej części dorosłych Polaków.

Po zalogowaniu sprawdzenie zajmuje tylko kilka chwil. Jeżeli okaże się, że PESEL znalazł się w wycieku, warto potraktować to jako sygnał do zwiększenia ostrożności – zastrzec numer PESEL, korzystać z uwierzytelniania wieloskładnikowego i szczególnie uważać na wiadomości oraz telefony dotyczące zdrowia, recept, przychodni czy finansów.

Po wycieku obejmującym blisko 19 mln osób lepiej sprawdzić to samemu, niż przez kolejne miesiące zastanawiać się, czy nasze dane również znalazły się w rękach cyberprzestępców.

10000 Pozostało znaków


Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0