Informacje Tomaszów Lubelski, powiat tomaszowski

dziś
jutro
Piątek, 28 sierpnia Augustyna, Hermesa

„Zawierała znaczną ilość materiału wybuchowego”. Nowe ustalenia w sprawie rosyjskiej rakiety

Miejsce eksplozji rakiety w Tarnawie-Kolonii. fot. KW PSP Lublin
Miejsce eksplozji rakiety w Tarnawie-Kolonii. fot. KW PSP Lublin
Featured

Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk potwierdził, że obiekt, który w czwartek przed godziną 4 nad ranem wleciał do Polski i eksplodował w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim, był rosyjską rakietą Ch-101. Prokuratura przekazała, że pocisk zawierał znaczną ilość materiału wybuchowego.

Do zdarzenia doszło w czwartek, 30 lipca, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego i dronowego na zachodnią część Ukrainy. Niezidentyfikowany obiekt został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej około godziny 3:40.

Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano polski myśliwiec F-16. Rakieta spadła jednak na niezabudowany teren w rejonie Tarnawy-Kolonii w sąsiednim powiecie biłgorajskim. Nikt nie został poszkodowany, nie odnotowano również uszkodzeń budynków.

O pierwszych informacjach dotyczących naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i działaniach służb pisaliśmy w naszym wcześniejszym artykule.

Na polu pomiędzy Tarnawą-Kolonią a Tokarami służby odnalazły lej oraz rozrzucone fragmenty obiektu. Miejsce upadku znajdowało się około dwóch kilometrów od najbliższych zabudowań.

Prokuratura: to była rakieta

Początkowo służby informowały o niezidentyfikowanym obiekcie. Podczas popołudniowego briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak przekazał, że nie był to dron.

Wiemy na pewno, że mamy do czynienia z rakietą, nie z dronem, nie z żadnym Geraniem, tylko z rakietą. Najprawdopodobniej jest to rakieta o oznaczeniach Ch-101. Zawierała ona materiał wybuchowy w znacznej ilości – poinformował prokurator.

Na miejscu powstał lej o szerokości około 10 metrów. Śledczy zabezpieczyli fragmenty pocisku, odłamki oraz próbki ziemi, które mają zostać poddane specjalistycznym badaniom.

Wiceszef MON potwierdził rosyjski pocisk Ch-101

Wieczorem nowe informacje przekazał wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Jak poinformował, krótko wcześniej rozmawiał z dowódcą operacyjnym rodzajów sił zbrojnych gen. Ireneuszem Nowakiem.

Możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta – powiedział Cezary Tomczyk w TVN24.

Wiceminister przekazał również, że podczas nocnego ataku Rosja użyła około 70 rakiet. Blisko polskiej przestrzeni powietrznej znalazło się około 20 obiektów, dlatego systemy obrony pozostawały w pełnej gotowości. Według oficjalnego komunikatu MON polskie samoloty F-16 operowały w pobliżu granicy już od około godziny 2 w nocy, a systemy obrony powietrznej pozostawały w pełnej gotowości.

Wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby ten kontynuował lot. Rakieta uderzyła jednak w teren niezabudowany. Premier Donald Tusk podkreślił, że nie ma obecnie powodów, aby sądzić, że jej celem była Polska.

Żołnierze przeszukują teren

Do Tarnawy-Kolonii skierowano około 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy pomagają w dokładnym przeszukaniu okolicy. Teren został wcześniej zmapowany przy użyciu drona.

Wsparcie polskim służbom zaproponowała również strona ukraińska. W oględzinach ma uczestniczyć ekspert z Ukrainy, który pomoże w analizie zabezpieczonych elementów rakiety.

Postępowanie prowadzi Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Czynności na miejscu koordynował prokurator okręgowy. Śledczy mają ustalić dokładną trasę pocisku oraz wszystkie okoliczności naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.

Ch-101 – co to za broń?

Ch-101 to rosyjski pocisk manewrujący dalekiego zasięgu, wystrzeliwany z bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160. Rosja regularnie wykorzystuje rakiety tego typu do atakowania obiektów na terytorium Ukrainy.

Zasięg pocisku najczęściej szacowany jest na około 2,5–2,8 tys. kilometrów, choć w niektórych źródłach pojawiają się wyższe wartości. Rakieta może przenosić konwencjonalną głowicę bojową o masie około 400–450 kilogramów.

Ch-101 może lecieć na bardzo małej wysokości, co utrudnia jego wykrycie przez systemy radarowe. Do nawigacji wykorzystuje między innymi rosyjski system satelitarny GLONASS oraz urządzenia pozwalające na korygowanie trasy podczas lotu.

To nie pierwszy taki incydent w Lubelskiem

Nie jest to pierwszy przypadek, gdy pocisk lub bezzałogowy obiekt związany z wojną w Ukrainie znalazł się na terenie województwa lubelskiego. Najtragiczniejsze zdarzenie miało miejsce 15 listopada 2022 roku w Przewodowie w powiecie hrubieszowskim, gdzie w wyniku eksplozji pocisku zginęło dwóch obywateli Polski.

W grudniu 2023 roku rosyjski pocisk manewrujący naruszył polską przestrzeń powietrzną w rejonie województwa lubelskiego, po czym wrócił nad Ukrainę. Z kolei w sierpniu 2025 roku w miejscowości Osiny w powiecie łukowskim eksplodował dron. Na miejscu przez kilka dni pracowali prokuratorzy, wojsko oraz pozostałe służby.

10000 Pozostało znaków


Co o tym myślisz?
Wszystkich odpowiedzi: 0