Tomasz Zieliński zostaje w PiS. Nie dołączył do grupy Mateusza Morawieckiego
Poseł Tomasz Zieliński, szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w okręgu chełmskim, pozostaje w partii. Jego nazwiska nie ma na liście ponad czterdziestu parlamentarzystów, którzy w miniony piątek — po odmowie podpisania deklaracji lojalności — znaleźli się poza PiS. Konflikt między prezesem Jarosławem Kaczyńskim a byłym premierem Mateuszem Morawieckim doprowadził do największego podziału w ponad dwudziestoletniej historii ugrupowania.
Zieliński po stronie Nowogrodzkiej
Tomasz Zieliński, poseł z Tomaszowa Lubelskiego zasiadający w Sejmie nieprzerwanie od 2018 roku, od 2022 roku pełni funkcję pełnomocnika PiS w okręgu nr 7 (chełmskim), obejmującym m.in. powiaty tomaszowski, zamojski, biłgorajski i hrubieszowski. W trwającym od tygodni sporze wewnątrz partii konsekwentnie stał po stronie kierownictwa i prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Nie jest to pierwszy raz, gdy tomaszowski parlamentarzysta jednoznacznie opowiada się za jednością formacji. Już wiosną, komentując odejście posła Janusza Kowalskiego, Zieliński pisał w mediach społecznościowych, że były kolega klubowy lepiej odnajdzie się poza PiS, a wielu członkom i sympatykom partii „spadł z serca kamień".
Dla wyborców z regionu decyzja posła oznacza, że reprezentacja Zamojszczyzny w strukturach PiS pozostaje stabilna — w przeciwieństwie do innych części województwa lubelskiego, skąd wywodzi się aż czworo parlamentarzystów, którzy opuścili partyjne szeregi.
Spór o „Rozwój Plus". Jak doszło do rozłamu
Bezpośrednią przyczyną kryzysu stało się stowarzyszenie „Rozwój Plus", założone przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Kierownictwo PiS uznało organizację za próbę budowy równoległej struktury politycznej — a w praktyce za plan podzielenia partii. Jarosław Kaczyński tłumaczył w wywiadach, że funkcjonowanie stowarzyszenia obok partii tworzy stałe napięcie i „podwójną lojalność", prowadząc de facto do istnienia dwóch ośrodków kierowniczych, na co władze PiS zgodzić się nie mogły.
Władze partii postawiły parlamentarzystom ultimatum: do czwartku 23 lipca do północy mieli podpisać oświadczenie o nieprzynależności do zewnętrznych stowarzyszeń. Brak podpisu miał być traktowany jako rezygnacja z członkostwa w PiS.
W czwartek, jeszcze przed upływem terminu, w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej doszło do blisko trzygodzinnego spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim. Prezes — jak przekazał rzecznik PiS Rafał Bochenek — przedstawił byłemu premierowi szereg kompromisowych propozycji. Rozmowy zakończyły się jednak fiaskiem. Morawiecki ze swojej strony deklarował, że przedstawił prezesowi 21 propozycji kompromisu, ale wymaganego dokumentu nie podpisze: „Żadnej lojalki nie podpiszę, bo to mi się bardzo źle kojarzy" — mówił.
Część polityków podporządkowała się poleceniu kierownictwa — deklarację podpisał m.in. Jacek Sasin. Środowisko Morawieckiego wybrało jednak inną drogę.
Kaczyński ogłasza: trzydziestu kilku posłów poza partią
W piątek 24 lipca Jarosław Kaczyński zwołał konferencję prasową, na której poinformował, że „trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa" w Prawie i Sprawiedliwości. Prezes podkreślał, że wszyscy zainteresowani znali treść deklaracji i konsekwencje jej niepodpisania, a partia nie chce rozstawać się z odchodzącymi w niechęci. Formalne przyjęcie rezygnacji ma nastąpić na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS we wtorek 28 lipca.
Kilka godzin później odpowiedział Morawiecki. Na konferencji z udziałem m.in. Janusza Cieszyńskiego i Olgi Semeniuk-Patkowskiej były premier przekonywał, że jego środowisko nie składało dobrowolnych rezygnacji i do ostatniej chwili walczyło o jedność obozu, chcąc działać jako „drugie płuco" prawicy obok partyjnego aparatu. Ogłosił też liczebność swojej grupy: 40 posłów, senator i trzech europarlamentarzystów. Odpowiedzialnością za podział obarczył „wąską grupę intrygantów" wewnątrz PiS.
Kto odchodzi z PiS
Na krążącej w mediach liście parlamentarzystów związanych z „Rozwojem Plus" znaleźli się — obok samego Morawieckiego — politycy pierwszego szeregu dawnych rządów Zjednoczonej Prawicy, m.in. były wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki, były szef KPRM Michał Dworczyk, Łukasz Schreiber, Marcin Horała, Szymon Szynkowski vel Sęk, Krzysztof Szczucki, Marzena Machałek, Krzysztof Kubów i Grzegorz Puda. W Parlamencie Europejskim po stronie byłego premiera opowiedzieli się Piotr Müller, Waldemar Buda i Michał Dworczyk.
Z województwa lubelskiego partię opuściło czworo parlamentarzystów: Anna Baluch, Sławomir Skwarek, Sylwester Tułajew i Monika Pawłowska — wszyscy podpisali się wcześniej pod listem przedstawicieli „Rozwoju Plus" do prezesa PiS. Po przeciwnej stronie, wśród polityków lojalnych wobec kierownictwa, stanęli z Lubelszczyzny m.in. Jan Kanthak, Dariusz Stefaniuk i Michał Moskal — oraz właśnie Tomasz Zieliński.
Co dalej z prawicą
Jeśli Komitet Polityczny PiS zatwierdzi we wtorek utratę członkostwa przez zbuntowanych parlamentarzystów, będzie to największy rozłam w historii ugrupowania — głębszy niż odejścia Marka Jurka (2007) czy Zbigniewa Ziobry (2011). Podział może przemodelować całą polską prawicę: osłabić klub PiS w Sejmie, zmienić układ sił w Parlamencie Europejskim i otworzyć pytanie o przyszłość obozu przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.
Obie strony deklarują, że prawdziwy przeciwnik znajduje się gdzie indziej. Kaczyński apelował do partyjnych koleżanek i kolegów o „chwilę oddechu", ostrzegając, że publiczne spory cieszą politycznych rywali. Morawiecki przekonywał z kolei, że wewnętrzny podział w momencie kryzysu rządu Donalda Tuska jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje prawica. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by rozejście się dróg prezesa i byłego premiera dało się jeszcze cofnąć.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
