Bezcenny symbol historii niszczeje. Kanał Zero poruszył sprawę sztandaru spod Tomaszowa [VIDEO]
Po 86 latach z ziemi wydobyto jeden z najważniejszych symboli wojskowej historii związanej z Tomaszowem Lubelskim. O sztandarze 4 Pułku Strzelców Podhalańskich i proporcu 21 Dywizji Piechoty Górskiej, a także o problemach z pozyskaniem pieniędzy na ich pełną konserwację, opowiedziano w reportażu opublikowanym w Kanale Zero.
Materiał przygotował redaktor Jakub Szymczuk. W reportażu wystąpili m.in. poseł Tomasz Zieliński, starosta tomaszowski Henryk Karwan, dyrektor Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Lubelskim Robert Czyż oraz konserwator tkanin zabytkowych Anna Urbańska z pracowni Makkon.
Sztandar, którego nie zdobyli Niemcy
Reportaż przypomina historię sztandaru, który w 1939 roku został zakopany przez polskich żołnierzy, aby nie trafił w ręce Niemców. Jak podkreślono w materiale, dla żołnierzy utrata pułkowych barw była hańbą. Sztandar przez dziesięciolecia pozostawał ukryty w ziemi, a odnaleziono go dopiero w ubiegłym roku - 2 maja, w Święto Flagi.
Poseł Tomasz Zieliński w reportażu mówił o decyzji żołnierzy, którzy w czasie wojny ukryli sztandar i proporzec.
- Kapitan, który opiekował się tym sztandarem i proporcem, zakopał je w ziemi, bo dla pułku i każdego oddziału posiadającego sztandar niedopuszczalne było, aby taki symbol wpadł w ręce wroga. To była największa hańba dla oddziału. Dlatego żołnierze chowali sztandary. Ten był po prostu zawinięty w żołnierskim plecaku - mówił poseł Tomasz Zieliński.
W reportażu wyjaśniono także okoliczności odnalezienia sztandaru. Jak zaznaczono, natrafili na niego Maciej Podgórski i Piotr Szynala. Poseł Tomasz Zieliński zwrócił uwagę, że znalezisko mogło zostać odkryte tylko dzięki metalowym elementom plecaka.
Pierwsze prace wykonano, ale pełna konserwacja kosztuje dużo więcej
Po wydobyciu sztandar i proporzec zostały zabezpieczone. W materiale podkreślono, że pierwsze, najpilniejsze działania były możliwe dzięki zaangażowaniu Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Lubelskim oraz samorządu powiatowego. Na ten cel zabezpieczono 35 tys. zł.
Problemem pozostaje jednak pełna konserwacja, której koszt oszacowano na około 170 tys. zł. Jak wynika z reportażu, Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim starało się o wsparcie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jednak dofinansowania nie otrzymało.
Do tej sprawy odniósł się starosta tomaszowski Henryk Karwan.
- Zwracaliśmy się, za pośrednictwem Muzeum Regionalnego, do ministra kultury i dziedzictwa narodowego o pozyskanie dofinansowania na tę renowację. Niestety ani w pierwszej, ani w drugiej turze nie otrzymaliśmy wsparcia. Różne dziwne instytucje dostają pieniądze, nie wiem nawet, czy można je nazwać kulturalnymi - powiedział Henryk Karwan.
„To jest prawdziwa historia państwa polskiego”
W materiale dużo miejsca poświęcono wartości historycznej znaleziska. Dyrektor Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Lubelskim Robert Czyż mówił, że sztandar jest „prawdziwą historią państwa polskiego”. Przypomniał, że został ufundowany w 1924 roku przez społeczeństwo Cieszyna, przeszedł przez kampanię wrześniową, a później przez dekady pozostawał ukryty w ziemi.
Starosta Henryk Karwan wskazywał, że sztandar przetrwał w ziemi dokładnie 86 lat i miał szczęście, że został zakopany na piaszczystym terenie.
- Dokładnie 86 lat. Myślę, że to miejsce, czyli miejscowość Zielone i okoliczne wioski, to teren położony na piaszczystych gruntach. Mimo że sztandar był zawilgocony, to gdyby został zakopany w innej, błotnistej ziemi, jego stan byłby na pewno dużo gorszy - mówił starosta.
Konserwator Anna Urbańska tłumaczyła w reportażu, że renowacja takiego zabytku nie jest prostym czyszczeniem materiału, ale długotrwałą, precyzyjną pracą. Jak wskazała, przy obiekcie mają pracować trzy osoby przez około rok, a każdy element musi zostać odpowiednio zabezpieczony i opracowany.
Spór o obowiązek państwa
W materiale pojawił się również wątek ewentualnej zbiórki pieniędzy. Rozmówcy podkreślali jednak, że ochrona tak ważnych pamiątek powinna być obowiązkiem państwa. Starosta Henryk Karwan mówił wprost, że samorząd nie powinien wyręczać państwa w tym zakresie.
- Nie możemy wyręczać państwa w jego obowiązkach. Uważam, że to jest obowiązek państwa, bo jeżeli nie będziemy dbali o tych, którzy walczyli za nas, o naszych przodków, którzy ginęli za Polskę, to o jakiej tradycji możemy mówić? To jest nasza tradycja. To są ludzie, którzy ginęli za wolną Polskę, a my nie mamy dla nich 140 tys. zł - powiedział Henryk Karwan.
Podobnie sprawę oceniał poseł Tomasz Zieliński.
- Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma dbać o dziedzictwo narodowe, a te sztandary są dziedzictwem narodowym - mówił poseł.
Sztandar ma zostać w Tomaszowie Lubelskim
W reportażu poruszono także kwestię ewentualnego przejęcia sztandaru przez instytucję centralną. Jak relacjonowano, pojawiła się propozycja, aby środki na konserwację zostały przekazane w zamian za przeniesienie własności sztandaru do Warszawy, przy pozostawieniu go w Tomaszowie Lubelskim jedynie w depozycie.
W materiale oceniono to jako rozwiązanie niekorzystne dla lokalnej społeczności, która była zaangażowana w odnalezienie, zabezpieczenie i ratowanie pamiątki.
Henryk Karwan przypomniał również znaczenie walk pod Tomaszowem Lubelskim w 1939 roku i ofiarę żołnierzy.
- Wszyscy wiemy, co jesteśmy dłużni ludziom, którzy walczyli o Tomaszów i ginęli. Bardzo wielu żołnierzy zginęło z tego pułku. Pod Tomaszowem walczyły połączone Armia Kraków i Armia Lublin. To były już resztki wojska, a mimo to stoczyły bój o Tomaszów - mówił starosta.
Mocny komentarz redaktora Kanału Zero
W reportażu nie zabrakło także wyraźnej opinii autora materiału. Redaktor Jakub Szymczuk podkreślał, że sprawa nie dotyczy zwykłego muzealnego eksponatu, ale symbolu, który ma ogromne znaczenie dla polskiej pamięci historycznej. W materiale ocenił, że brak pieniędzy na pełną renowację sztandaru jest trudny do zrozumienia, zwłaszcza w kontekście rangi tego znaleziska.
Jak mówił redaktor, „to nie jest zwykły eksponat”, ale pamiątka, którą należy traktować jak świadectwo historii i ofiary żołnierzy. Zwracał też uwagę, że pełna konserwacja nie jest „cerowaniem flagi”, lecz wielomiesięczną, specjalistyczną pracą wymagającą dużej wiedzy i precyzji. W jego ocenie ochrona takiego dziedzictwa powinna być obowiązkiem państwa, a nie zadaniem przerzucanym na lokalny samorząd czy ewentualną zbiórkę.
Redaktor mocno odniósł się również do pomysłu, aby zabytek mógł trafić na własność instytucji centralnej. Podkreślał, że sztandar powinien pozostać w Tomaszowie Lubelskim, bo to właśnie lokalna społeczność, muzeum i samorząd od początku były zaangażowane w jego odnalezienie, zabezpieczenie i walkę o renowację. W końcowej części reportażu stwierdził, że sprawa sztandaru jest „testem” dla państwa i jego podejścia do własnej historii.
Walka o pieniądze trwa
Na końcu reportażu podkreślono, że sprawa sztandaru nie dotyczy wyłącznie muzealników, ale także stosunku państwa do pamięci historycznej i dziedzictwa narodowego. Poseł Tomasz Zieliński, przewodniczący Rady Muzeum w Tomaszowie Lubelskim, zapowiedział dalszą walkę o wsparcie na konserwację.
Sztandar 4 Pułku Strzelców Podhalańskich, ukryty przed Niemcami w 1939 roku i odnaleziony po 86 latach, pozostaje jednym z najcenniejszych świadectw wojennej historii związanej z Tomaszowem Lubelskim. Teraz najważniejsze jest to, aby został uratowany przed dalszym zniszczeniem i mógł trafić na honorowe miejsce w Muzeum Regionalnym w Tomaszowie Lubelskim.
Zobaczcie reportaż Kanału Zero:
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
