TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski nie sięgnęła po Okręgowy Puchar Polski. W rozegranym we wtorek, 5 maja, finale w Zamościu „niebiesko-biali” przegrali z Hetmanem Zamość 0:1. O losach trofeum zdecydowała jedna bramka zdobyta po przerwie.
Spotkanie od początku miało finałowy charakter. Obie drużyny grały ostrożnie, koncentrując się przede wszystkim na zabezpieczeniu własnej bramki, przez co w pierwszej połowie nie było wielu klarownych sytuacji. Mecz był wyrównany, a żadna ze stron nie potrafiła przejąć wyraźnej kontroli.
Po zmianie stron obraz gry długo się nie zmieniał. Tomasovia i Hetman nadal toczyły wyrównany bój, a kibice na pierwszego gola musieli czekać do 70. minuty. Wtedy gospodarze wykorzystali swoją okazję i zdobyli - jak się później okazało - jedyną bramkę tego spotkania.
Tomasovia próbowała odpowiedzieć w końcówce, ale nie zdołała doprowadzić do wyrównania. Emocji nie brakowało do samego końca, zwłaszcza że Hetman kończył mecz w osłabieniu. W końcówce czerwoną kartkę, po dwóch żółtych napomnieniach, obejrzał Eze. Mimo gry w dziesiątkę zespół z Zamościa utrzymał jednak korzystny wynik i sięgnął po puchar.
Dla Tomasovii to bolesna porażka, bo trofeum było na wyciągnięcie ręki. O końcowym rozstrzygnięciu zdecydował jeden moment i skuteczność gospodarzy w decydującej fazie meczu.
Obie drużyny zmierzą się jeszcze raz w tym sezonie. Rewanżowe spotkanie ligowe zaplanowano na 28. kolejkę, która odbędzie się 30 lub 31 maja. Tym razem Tomasovia podejmie Hetmana przed własną publicznością i będzie miała okazję do sportowego rewanżu.
