Nocne ataki pod Lwowem. Drony zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy
W nocy z poniedziałku na wtorek (19/20 października) drony zbliżyły się na odległość zaledwie kilku kilometrów od polskiej granicy, a w obwodzie lwowskim doszło do uderzeń w infrastrukturę energetyczną. W związku z rosyjskimi atakami wydano alerty RCB dla Lubelszczyzny i Podkarpacia. Mieszkańcy powiatów tomaszowskiego i lubaczowskiego słyszeli również odgłosy myśliwców.
Po godzinie 20:00 rosyjskie bezzałogowce pojawiły się w pobliżu polsko-ukraińskiej granicy. Według obserwacji serwisu RadarNieba.pl część z nich przemieszczała się wzdłuż granicy, na wysokości powiatów tomaszowskiego i lubaczowskiego, a następnie zmieniała kierunek na południowy, w stronę Lwowa.
W tym czasie polskie wojsko uruchomiło lotnictwo oraz postawiło w stan gotowości naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego. Na zachodzie Ukrainy ogłaszano alarmy, a w obwodzie lwowskim działała obrona przeciwlotnicza.
Rosyjskie drony zaledwie 2 kilometry od Polski
Jedną z pierwszych obserwacji odnotowano około godziny 20:10. W obwodzie wołyńskim zauważono bezzałogowiec znajdujący się zaledwie 2 kilometry od polskiej granicy. Niecałą godzinę później kolejnego drona zaobserwowano w rejonie Rawy Ruskiej, niedaleko przejścia granicznego w Hrebennem. Według opublikowanych danych znajdował się on około 9 kilometrów od Polski.
![]()
Szczególną uwagę zwróciła trasa przelotu bezzałogowców. Na opublikowanej mapie przedstawiono, jak jeden z nich przemieszczał się w pobliżu polskiej granicy, a następnie kilkukrotnie zmieniał kierunek lotu, kierując się w głąb obwodu lwowskiego.

Nietypowy przebieg trasy wzbudził pytania, czy Rosjanie nie próbowali w ten sposób sprawdzić reakcji polskiego wojska i systemów obrony powietrznej. Nie ma jednak dowodów potwierdzających celowe testowanie polskich zabezpieczeń. Nie ustalono również, czy obserwowane maszyny były dronami rozpoznawczymi, czy uderzeniowymi.
Alert RCB na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Słychać było myśliwce
W związku z rosyjskim atakiem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało wieczorem alert dla mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego, w tym powiatów tomaszowskiego i lubaczowskiego. W rozesłanych wiadomościach ostrzegano o zagrożeniu z powietrza i informowano o działaniach polskiego lotnictwa.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych uruchomiło niezbędne siły i środki, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego pozostawały w gotowości. Działania miały charakter prewencyjny i były związane z rosyjskimi atakami na zachodnią Ukrainę.
Odgłosy myśliwców były słyszane również przez mieszkańców powiatów tomaszowskiego i lubaczowskiego. W związku z działaniami wojskowymi czasowo zamknięto także przestrzeń powietrzną nad lotniskiem Rzeszów-Jasionka, aby zapewnić swobodę operowania samolotom wojskowym.
Wybuchy pod Lwowem. Trafiona infrastruktura energetyczna
W tym czasie rosyjskie bezzałogowce atakowały również zachodnią Ukrainę. Ukraińskie Siły Powietrzne ostrzegały przed dronem lecącym w kierunku Lwowa od zachodu. Według przekazywanych informacji maszyna poruszała się z dużą prędkością i gwałtownie zmieniała kierunek lotu.
Około godziny 22:20 w obwodzie lwowskim rozległy się wybuchy. Szef tamtejszej administracji obwodowej Maksym Kozycki poinformował o działaniach obrony przeciwlotniczej. Rosyjskie drony dwukrotnie uderzyły w ten sam obiekt infrastruktury energetycznej.
Ataki trwały również po północy. Kolejne drony pojawiały się w rejonie Lwowa, a mieszkańcy słyszeli następne wybuchy. W nocy z 19 na 20 października alarm powietrzny w obwodzie lwowskim ogłaszano dziewięć razy.
W okolicach Nowojaworowska, położonego około 30 km od polskiej granicy, odnotowano kilka trafień na terenie obiektu infrastruktury krytycznej. Według miejscowych władz nie było ofiar śmiertelnych.
Rosyjskie ataki objęły także obwód wołyński. W Kowlu podczas nalotu doszło do poważnego pożaru hipermarketu.
Nie ustalono, czy bezzałogowce atakujące cele w zachodniej Ukrainie były tymi samymi, które wcześniej obserwowano w pobliżu polskiej granicy.
Alert RCB został odwołany
Około godziny 22:30 odwołano alert RCB dotyczący zagrożenia z powietrza. W podobnym czasie zakończyła się obserwowana aktywność rosyjskich dronów w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy.
Nie był to jednak koniec zagrożenia. Późnym wieczorem i w nocy pojawiały się kolejne ostrzeżenia, a rosyjskie ataki na zachodnią Ukrainę trwały również po północy.
Zamieszanie wokół mapy zagrożeń. Rakiety miały znajdować się nad Polską
Podczas poniedziałkowych ataków na Ukrainę w internecie zaczęły pojawiać się zrzuty ekranu z serwisu mapa.ua, przedstawiającego zagrożenia powietrzne. Widoczne na nich oznaczenia sugerowały, że rosyjskie rakiety przekroczyły polską granicę i przemieszczały się nad powiatami tomaszowskim i lubaczowskim.
Zrzuty stały się tematem internetowych dyskusji, m.in. na portalu Wykop. Internauci zastanawiali się, czy wskazania oznaczają rzeczywiste naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej.
Wskazania mapy nie znalazły potwierdzenia w oficjalnych informacjach. Nie odnotowano potwierdzonego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie rakiety. Samo pojawienie się takich oznaczeń na internetowej mapie nie oznacza, że przedstawiały one rzeczywistą sytuację.

NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
