„Nie ma żadnej realnej pomocy”. Burmistrz Tyszowiec po spotkaniu z wojewodą
Rolnicy z gminy Tyszowce od miesięcy alarmują o ogromnych stratach spowodowanych suszą. We wtorek przedstawiciele samorządu pojechali do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, licząc na informacje o konkretnym wsparciu. Po spotkaniu burmistrz Robert Bondyra nie kryje rozczarowania. – Zostaliśmy sami sobie. Nie ma żadnej realnej pomocy – napisał w czwartek.
Samorząd Tyszowiec już 8 lipca zwrócił się do wojewody lubelskiego z prośbą o interwencję w sprawie skutków suszy. Na spotkanie w Lublinie przedstawiciele gminy czekali blisko sześć tygodni.
We wtorek burmistrz Robert Bondyra wraz z radnymi pojechał do Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Dwa dni później opublikował obszerną relację z rozmów.
Jak przekazał, samorządowcy nie usłyszeli zapowiedzi szybkiego uruchomienia konkretnych form pomocy.
– Wojewoda nie miał dla nas dobrych informacji. W zasadzie oprócz tego, że powinniśmy się ubezpieczać od suszy i że czekają na pomoc z Unii, może pod koniec roku, no i dopłaty będą szybciej – napisał Bondyra.
Podczas rozmów przedstawiciele gminy mieli także zwracać uwagę na problemy z działaniem aplikacji suszowej.
Podobne problemy zgłaszają także rolnicy z innych części powiatu tomaszowskiego. W środę informowaliśmy o interwencji radnych z gminy Telatyn, którzy również zwracali uwagę na skutki suszy i trudną sytuację miejscowych gospodarstw. Podczas rozmów w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim poruszano m.in. kwestię możliwego wsparcia dla rolników oraz dalszych działań administracji.
Z hektara fasoli może zostać 100 kilogramów
Największe straty dotyczą m.in. upraw fasoli. Według burmistrza część rolników już zdecydowała się na likwidację plantacji, a na niektórych polach plony mogą być wyjątkowo niskie.
– Teraz, kiedy już wiemy, że z hektara fasoli będzie 100 kg ziaren, zostaliśmy zostawieni sami sobie – stwierdził.
Bondyra podkreślił, że susza jest tylko jednym z problemów, z którymi mierzą się gospodarstwa. Wskazał również na spadek cen skupu, wysokie koszty produkcji oraz problemy ze sprzedażą płodów rolnych.
Jak zaznaczył, już w poprzednim sezonie część gospodarzy szukała alternatywnych sposobów sprzedaży, w tym organizując samozbiory.
Problem nie tylko z suszą
Burmistrz zwrócił także uwagę na problem konkurencji z dużymi producentami rolnymi oraz importem. Jego zdaniem polscy rolnicy nie mają dziś wystarczających narzędzi, które pozwalałyby im skutecznie konkurować na wolnym rynku.
Wskazał również na brak odpowiedniego systemu kontroli pochodzenia produktów. Jak podkreślił, takie rozwiązanie mogłoby być jednym z ważnych mechanizmów ochrony krajowej produkcji rolnej.
Zdaniem Roberta Bondyry potrzebne są szersze rozwiązania, które zabezpieczałyby interesy polskich gospodarstw i pozwalały im funkcjonować w warunkach rosnącej konkurencji oraz coraz częstszych problemów pogodowych.
Burmistrz apeluje do ministra
Samorządowiec zaapelował też bezpośrednio do ministra rolnictwa o przyjazd do gminy Tyszowce.
– Apeluję do ministra rolnictwa, aby przyjechał na pola i na własne oczy zobaczył, z jaką sytuacją się mierzycie. Nie może być tak, że jesteście zostawieni sami sobie! – napisał.
W swoim wpisie Bondyra przyznał również, że coraz częściej słyszy od rolników słowa, że 2026 rok może być ostatnim, w którym obsieją swoje pola.
– Dzisiaj trudno mi patrzeć na Wasz trud, na to, że praca kilku pokoleń idzie na marne – podsumował.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
