630 syren i 120 ewakuacji w Lubelskiem. Co wiadomo po alarmie?
W całym województwie lubelskim uruchomiono w czwartek 630 syren alarmowych, a w 120 budynkach zarządzono ewakuacje. Alarm objął również powiat tomaszowski. Po jego odwołaniu pojawiły się kolejne informacje dotyczące skali zagrożenia, reakcji wojska i przygotowań na następne możliwe incydenty przy wschodniej granicy.
Czwartkowy alarm był związany z rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę. Mieszkańcy części województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali Alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza, a w regionie uruchomiono syreny.
W tym samym czasie w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Jeden z dronów z napędem odrzutowym szybko zbliżał się do polskiej granicy. Według pierwszych informacji wojska obiekt uderzył w cel lub został zwalczony około 4 km po ukraińskiej stronie granicy. Polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
630 syren w całym województwie
Po zakończeniu alarmu skalę działań podsumował wojewoda lubelski Krzysztof Komorski.
– Dzisiaj na terenie naszego województwa uruchomiło się 630 syren. Na terenie każdego powiatu, nie było powiatu, w którym te syreny nie zostałyby uruchomione.
Wojewoda poinformował również, że w 120 budynkach zarządzono ewakuacje. Dotyczyło to szkół, uniwersytetów, większych zakładów pracy i urzędów. Komorski ocenił, że wszystko wskazuje na to, iż procedury zadziałały zgodnie z planem.
„Była bardzo masywna eksplozja”
Jeszcze przed późniejszym wystąpieniem w Sejmie premier Donald Tusk odniósł się do rosyjskiego ataku podczas konferencji prasowej. Przekazał, że uderzenie nastąpiło bardzo blisko polskiej granicy, w rejonie ukraińskiego Jagodzina koło Dorohuska.
– Znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową. Była bardzo masywna eksplozja. Nasze samoloty zostały poderwane – powiedział Tusk.
Do zdarzenia doszło zaledwie kilka kilometrów od polskiej granicy. Jak informowało wojsko, odrzutowy bezzałogowiec zakończył lot około 4 km po stronie ukraińskiej.
Wojsko było gotowe zestrzelić obiekt
Po południu nowe informacje dotyczące reakcji polskiego wojska przekazał wiceminister obrony Cezary Tomczyk.
– Dowódca operacyjny wydał rozkaz zestrzelenia obiektu w przypadku przekroczenia granicy państwa – powiedział wiceszef MON.
Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej ostatecznie nie doszło.
Rosja wykorzystuje nowe drony odrzutowe
Kilka godzin później Tusk wystąpił w Sejmie. Zwrócił uwagę na zmianę w sposobie prowadzenia rosyjskich ataków.
Premier mówił, że Rosja wprowadza na masową skalę nowy typ dronów odrzutowych, które poruszają się szybciej i działają na większych wysokościach. Tusk zaznaczył, że obecnie niewiele państw jest przygotowanych do skutecznego przeciwdziałania tego typu bezzałogowcom.
Dodał również, że ostatnie ataki bardzo blisko polskiej granicy były przeprowadzane właśnie z wykorzystaniem uzbrojonych dronów odrzutowych.
Tusk: syreny są związane z realnym zagrożeniem
Premier odniósł się również do coraz częstszych alarmów przy wschodniej granicy.
– Syreny odzywają się coraz częściej tam przy wschodniej granicy. Są związane z realnym zagrożeniem.
Jak wskazywał, ataki z wykorzystaniem dronów, rakiet balistycznych i innych pocisków są obecnie prowadzone z niespotykaną wcześniej częstotliwością.
Możliwe hybrydowe uderzenia także w Polskę
Najdalej idąca część wystąpienia premiera dotyczyła ocen wywiadowczych.
– W planie rosyjskim, w ocenie wywiadów, są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.
Tusk dodał, że informacje na ten temat są obecnie „bardzo spójne i niestety przekonujące”.
Według przedstawionego przez niego scenariusza potencjalne incydenty mogłyby być przedstawiane jako „przypadkowe”. Premier mówił o realnym ryzyku, że drony lub inne pociski mogą wlatywać nad jedno lub kilka państw wschodniej flanki NATO, a nawet powodować zniszczenia.
Jednocześnie zaznaczył, że obecnie nic nie wskazuje na scenariusz inwazji na Polskę. Jego zdaniem należy jednak liczyć się z groźniejszymi niż dotąd prowokacjami i incydentami.
Wzmacniane są przejścia przy granicy
Tusk przedstawił też działania podejmowane w rejonie granicy z Ukrainą. Wymienił Dorohusk, Zosin, Budomierz, Korczową, Medykę i Krościenko, gdzie wzmacniana jest infrastruktura wykorzystywana przez Straż Graniczną i pracowników przejść.
Na sześciu przejściach rozwinięto również systemy obrony przeciwlotniczej, a możliwości wojska uzupełniono o kolejne stanowisko dowodzenia i stanowisko radiolokacyjne. Siły inżynieryjne pozostają w gotowości m.in. w Chełmie, Hrubieszowie i Zamościu.
Dodatkowe zabezpieczenia powstają także na przejściach w województwie lubelskim. Po zakończeniu prac w Dorohusku podobne rozwiązania mają zostać przygotowane w Zosinie, Dołhobyczowie i Hrebennem. Chodzi o tzw. bastiony HESCO – wzmocnione posterunki, w których funkcjonariusze mogą schronić się podczas zagrożenia z powietrza lub innego niebezpieczeństwa.
NAJNOWSZE INFORMACJE
No More Articles
e-mail: redakcja@infotomaszow.pl
tel. 782 496 418
infoTomaszów.pl - Tomaszowski portal informacyjny. Najważniejsze informacje i wiadomości z Tomaszowa Lubelskiego i powiatu tomaszowskiego.
